Wyróżniki dezinformacji. Jak weryfikować treści w Internecie?

Od grudnia 2019 r. do połowy marca br. organizacje zrzeszone w IFC (International Faculty Club) zweryfikowały 1500 fake newsów. Dezinformacja staje się obecnie jednym z największych zagrożeń w komunikacji. Wpływa na nasze codzienne życie oraz funkcjonowanie administracji rządowej. Warto więc poznać jej definicję, konkretne przykłady oraz zasady funkcjonowania.

Dezinformacja to sztuka manipulacji. Możemy postrzegać ją jako zaawansowaną formułę przekazu, którego celem jest wywołanie u odbiorcy poglądu, decyzji, działania lub jego braku, w zgodzie z założeniem ośrodka, który planował proces wprowadzenia odbiorcy w błąd. Tyle mówi nam definicja naukowa. W skrócie można stwierdzić, że dezinformacja to nieprawdziwe informacje, które zostają stworzone i udostępnione przez osoby mające złe intencje. Charakter takiej informacji może być różny. Możemy mieć do czynienia z manipulacją, fałszywym kontekstem lub sfabrykowaniem treści. Każda wiadomość, z którą się zetkniemy, może zostać przez nas niewłaściwie zinterpretowana, jeżeli nie będziemy znali sposobu, w jaki takie treści są tworzone.

Teorie spiskowe

4 grudnia 2016 r., Waszyngton, Stany Zjednoczone. Do pełnej ludzi restauracji o nazwie Comet Ping Pong wchodzi mężczyzna uzbrojony w karabin szturmowy i pistolet, po czym oddaje kilka strzałów, aby „rozliczyć się” z właścicielem lokalu. Edgar Maddison Welch uwierzył bowiem, że w tej restauracji działa grupa przestępcza, która wykorzystuje seksualnie nieletnich i prowadzi satanistyczne rytuały, a wszystko to odbywa się z udziałem kandydującej wtedy na prezydenta Stanów Zjednoczonych Hillary Clinton. Teoria spiskowa powstała po ujawnieniu przez WikiLeaks e-maili szefa kampanii wyborczej kandydatki demokratów, Johna Podesty. Zwolennicy teorii twierdzili, że w e-mailach znajdują się zakodowane wiadomości odnoszące się do handlu ludźmi i łączące kilka restauracji w Stanach Zjednoczonych. Stało się tak z powodu używanego w tych e-mailach języka, który miał sugerować właśnie pizzę. Temat podchwycił Alex Jones, który jest znanym „fanem” teorii spiskowych. W ciągu raptem kilku dni użytkownicy wielu mediów społecznościowych oraz forów internetowych (m.in. serwis Reddit) udostępnili te spreparowane informacje. Cała historia miała swój finał właśnie 4 grudnia 2016 r. i nieomal skończyła się tragedią. Na szczęście podczas ataku napastnika nikt nie ucierpiał.

Pudzianowski reklamuje witaminę C

Przykłady dezinformacji znajdziemy jednak nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale również w naszym kraju. Jednym z takich przykładów może być temat COVID-19. Mariusz Pudzianowski na swoich kanałach social media reklamuje witaminę C jako zwiększającą odporność przed koronawirusem. Kolejnym przykładem jest piosenkarka Dorota Rabczewska (Doda), która zamieszcza na swoim Instagramie wpisy o teorii spiskowej QAnon. Jest to szeroko zakrojona, bezpodstawna teoria, według której prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump walczy z tajną siecią „głębokiego państwa” elit politycznych, biznesowych, medialnych oraz rozrywkowych, często z udziałem satanistycznych spisków i handlu dziećmi. Piosenkarka pod wpływem dokumentu, który obejrzała, pyta swoich odbiorców o zdanie w tej kwestii, narzucając już pewną narrację. Tymczasem serwis Twitter wydał w lutym br. specjalne oświadczenie, w którym informuje o podjęciu specjalnych środków i usunięciu 150 000 kont, które szerzą informacje na ten temat.

Dezinformacja w polityce

Wpływ dezinformacji najbardziej zauważalny jest jednak w polityce. Z analizy przygotowanej przez Stanisława Żaryna, dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, wynika, że Rosja w ostatnich miesiącach prowadzi działania mające szerzyć nieprawdziwe informacje na temat naszego kraju za pomocą swoich serwisów internetowych. „Polska chce zaatakować obwód kaliningradzki”, „Z powodu epidemii Polska rezygnuje z energetyki jądrowej”, „Wojska Obrony Terytorialnej terroryzują obywateli” – to tylko kilka przykładów działań, które zostały podjęte przez rosyjskie portale.

Doskonałym przykładem jest również wątek sieci 5G, która rzekomo jest bardzo szkodliwa dla człowieka. 15 kwietnia br. w Polsce zbierano podpisy pod petycją o całkowitym zakazie 5G w związku z badaniami pokazującymi olbrzymi wpływ tej sieci na… pszczoły. Cała sprawa ma nawet szwajcarski wątek – podobno zaprzestano tam całkowitego rozwoju technologii 5G. Jak się ostatecznie okazało, nie cała Szwajcaria, ale jeden kanton, który nie wstrzymał, ale wprowadził trzyletnie moratorium związane z problemami administracyjnymi. A pszczoły? Są bezpieczne, tylko w opracowaniu zmanipulowano miary temperatur i symulację wpływu częstotliwości na moc pochłanianą przez owady. Nie przeszkodziło to jednak w zebraniu kilkudziesięciu tysięcy podpisów pod petycją. A wystarczyło zerknąć w źródła, które często najszybciej wyjaśnią, czy mamy do czynienia z dezinformacją, czy też nie.

Jak rozpoznać dezinformację?


Przed fałszywymi wiadomościami można w łatwy sposób się bronić, ponieważ często są one tworzone w bardzo podobny sposób. Pamiętajmy jednak, że nie muszą one dotyczyć tylko polityki, lecz także kultury, rozrywki czy show-biznesu. Oto kilka porad, które pozwolą odróżnić prawdziwą wiadomość od fałszywej.

1. Sprawdzaj źródło materiału i datę.
Istotne jest, aby sprawdzić, z jakiej strony internetowej pochodzi informacja – czy jest to duży, sprawdzony serwis, czy też zupełnie nam nieznany. Jeżeli ten drugi, to jest to pierwszy sygnał alarmowy, że coś może być nie tak. Największe media w Polsce, takie jak Onet.pl, WP.pl czy Gazeta.pl, podają informacje, które są zweryfikowane przez redakcję. Inna kwestia to częste „spłycanie” materiału w celu uzyskania większej liczby odsłon, ale to temat na osobny artykuł.

2. Określ, jaki rodzaj artykułu czytasz.
Czy jest to materiał redakcyjny, podpisany imieniem i nazwiskiem dziennikarza? Czy też luźna opinia na wybrany temat bez podawania konkretnych źródeł informacji? Często zdarza się, że takie opinie są tworzone właśnie w celu wywołania dyskusji, która wpłynie na nasz sposób myślenia.

3. Dziel się odpowiedzialnie.
Dopóki nie ustalisz, czy przeczytana wiadomość jest autentyczna i jesteś pewny jej źródła, nie udostępniaj jej dalej swoim znajomym. Właśnie za pomocą takiego mechanizmu fałszywe informacje rozprzestrzeniają się po sieci.

4. Sprawdź reklamy.
Obfitość wyskakujących reklam usług czy towarów, które wydają się nie mieć związku z historią, może być dla nas znakiem ostrzegawczym, czy serwis, na którym się znajdujemy, rzeczywiście jest rzetelnym źródłem informacji.

5.Szukaj dobrych źródeł, które weryfikują treści.
W Polsce powstaje coraz więcej serwisów, które postawiły sobie za cel weryfikowanie treści. Przykładem jest Konkret24 czy Demagog. Dziennikarze tych serwisów w przystępny sposób weryfikują treści, które pojawiają się w przestrzeni publicznej.

6. Pomyśl chwilę nad przeczytaną informacją.
Zanim zdecydujemy się powiedzieć komuś o tym, co przeczytaliśmy, albo uwierzyć w treść, odpowiedzmy sobie na pytanie: „Czy to wszystko na pewno jest prawdziwe?”. Często może się okazać, że bardzo szybko uznamy, że jednak coś w danym materiale się nie zgadza, a przedstawione informacje nie łączą się ze sobą.

Istotne w całym procesie obrony przed dezinformacją są działania gigantów technologicznych, za pomocą których te treści są rozsyłane. Twitter, Google oraz Facebook zapowiedziały już walkę z dezinformacjami dotyczącymi COVID-19. Na przykład Google od sierpnia br. będzie blokować reklamy tych serwisów internetowych, które rozpowszechniają teorie spiskowe oraz fake newsy. To mały, ale ważny krok dla osób korzystających z sieci i oby poszły za nim kolejne działania.

Autor tekstu: Przemysław Duszczak
Linkedin – profil autora

kopiuj tekst pobierz jako docx

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.